Do sąsiadów przyplątał się kotek. No kocica, piękna, niebieskooka kopia mojego Citka. Jakoś latem, a może już wiosną? Kręciła się po posesji, łaziła za nimi jak pies, obdarowywała buziakami i przytulaniem. No i tak jej się zostało. Więc sąsiedzi, ludzie odpowiedzialni, postanowili kotkę wysterylizować, żeby ewentualnych maluchów nie skazywać na bezdomne życie i tułaczkę. Pojechał więc dumny właściciel do weterynarza, ten kotkę uśpił i kazał przyjechać za dwie godzinki.
Minęły szybko, pan jedzie po swoje kocię, a tu weterynarz z tajemnicza miną oświadcza:
-Wie Pan co? Pojawiły się dwa problemy.
Zmroziło sąsiada! Pewnie kotna była!
-Nie- weterynarz uśmiechnął się tajemniczo- okazało się, że to nie kotka, a kotek.
-I co? Wykastrował Pan?
-Wykastrowany, już był wykastrowany-dokończył spokojnie weterynarz.
Usłyszała dzisiaj i Wam tu relacjonuje Aga_xy!
2010/11/30
2010/11/24
YAFUD.PL - z czym to się je ?
Odkryłam nowy portal yafud
To autentyczne historie, opowiadane przez ludzi. Na zachętę parę perełek:
Dziś poszedłem do kręgarza, bo od dłuższego czasu cierpię na nieprzechodzący ból pleców. Kręgarz kazał mi się położyć na brzuchu. Bez uprzedzenia skoczył mi na plecy. Zesrałem się przy tym w spodnie.
Wydawało mi się, że nie ma nic lepszego niż w Prima Aprilis wysłać żonie SMSa: "wiem, że masz romans". Myślałem, że to zabawne, dopóki nie usłyszałem w słuchawce jej szlochającego głosu: "Chciałam Ci powiedzieć od kilku miesięcy, ale nie wiedziałam jak..."
Dziś po kąpieli, przy której pomagała mi mama, położyłam inaczej niż zwykle moich dwóch nowo narodzonych bliźniaków... teraz nie mam pojęcia który jest który
Mój szef dał mi dzisiaj do wypełnienia ankietę o nim i powiedział, że jest anonimowa. Pracuję w dużej korporacji więc postanowiłem nie owijać w bawełnę i napisać mu zupełnie szczerze co o nim myślę korzystając z tego, że nigdy się nie dowie kto to napisał. Podczas przerwy na lunch zapytałem paru kolegów co napisali w ankiecie - wszyscy zgodnie zapytali: "Jakiej ankiecie?"
Jestem studentką weterynarii. Dzisiaj w ramach ćwiczeń dostałam zadanie masturbacji świni w celu pobrania próbki spermy. Jestem 19-letnią dziewicą, która swoją pierwszą przygodę erotyczną zaliczyła z knurem
Nie mogłam znaleźć dzisiaj komórki, więc postanowiłam zadzwonić na nią z telefonu mojego taty. Po wybraniu kontaktu "córcia", odebrała jakaś młoda kobieta słowami "Co tam, mój niegrzeczny misiaczku?"
Dzisiaj moja żona zmieniła na Facebooku status z "Zamężna" na "Wdowa". Jestem przerażony..
Ustawiłem złą datę urodzin na naszej-klasie i nawet matka wysłała mi życzenia.
Dzisiaj chciałem sprawdzić, jak mój pies by zareagował, gdybym dostał zawału. Upadłem więc teatralnie na podłogę. Pies mnie obwąchał, po czym podniósł nogę i mnie obsikał.
To autentyczne historie, opowiadane przez ludzi. Na zachętę parę perełek:
Dziś poszedłem do kręgarza, bo od dłuższego czasu cierpię na nieprzechodzący ból pleców. Kręgarz kazał mi się położyć na brzuchu. Bez uprzedzenia skoczył mi na plecy. Zesrałem się przy tym w spodnie.
Wydawało mi się, że nie ma nic lepszego niż w Prima Aprilis wysłać żonie SMSa: "wiem, że masz romans". Myślałem, że to zabawne, dopóki nie usłyszałem w słuchawce jej szlochającego głosu: "Chciałam Ci powiedzieć od kilku miesięcy, ale nie wiedziałam jak..."
Dziś po kąpieli, przy której pomagała mi mama, położyłam inaczej niż zwykle moich dwóch nowo narodzonych bliźniaków... teraz nie mam pojęcia który jest który
Mój szef dał mi dzisiaj do wypełnienia ankietę o nim i powiedział, że jest anonimowa. Pracuję w dużej korporacji więc postanowiłem nie owijać w bawełnę i napisać mu zupełnie szczerze co o nim myślę korzystając z tego, że nigdy się nie dowie kto to napisał. Podczas przerwy na lunch zapytałem paru kolegów co napisali w ankiecie - wszyscy zgodnie zapytali: "Jakiej ankiecie?"
Jestem studentką weterynarii. Dzisiaj w ramach ćwiczeń dostałam zadanie masturbacji świni w celu pobrania próbki spermy. Jestem 19-letnią dziewicą, która swoją pierwszą przygodę erotyczną zaliczyła z knurem
Nie mogłam znaleźć dzisiaj komórki, więc postanowiłam zadzwonić na nią z telefonu mojego taty. Po wybraniu kontaktu "córcia", odebrała jakaś młoda kobieta słowami "Co tam, mój niegrzeczny misiaczku?"
Dzisiaj moja żona zmieniła na Facebooku status z "Zamężna" na "Wdowa". Jestem przerażony..
Ustawiłem złą datę urodzin na naszej-klasie i nawet matka wysłała mi życzenia.
Dzisiaj chciałem sprawdzić, jak mój pies by zareagował, gdybym dostał zawału. Upadłem więc teatralnie na podłogę. Pies mnie obwąchał, po czym podniósł nogę i mnie obsikał.
2010/11/17
Lepiej....
Już mi lepiej, wiele się wyjaśniło, wiele da się przeżyć.
Przeszłam coś w rodzaju prywatnego katharsis i jest mi z tym lepiej, coraz lepiej. Nie przejmuję się już rzeczami i tematami, którymi nie warto sobie zaprzątać głowy. Zrobiłam już coś takiego całe wieki temu, potrafię!!!
Ściskam Was mocno i lecę do pracy! Bo póki co jestem zakopana w papierach, ale ja tu jeszcze wrócę, a może nie, może pojawię się gdzieś obok? Ale każdemu kto zechce ze mną pozostać, obiecuję wysłać maila z ewentualnym, nowym namiarem.
Miłego dnia!!!! :)
Przeszłam coś w rodzaju prywatnego katharsis i jest mi z tym lepiej, coraz lepiej. Nie przejmuję się już rzeczami i tematami, którymi nie warto sobie zaprzątać głowy. Zrobiłam już coś takiego całe wieki temu, potrafię!!!
Ściskam Was mocno i lecę do pracy! Bo póki co jestem zakopana w papierach, ale ja tu jeszcze wrócę, a może nie, może pojawię się gdzieś obok? Ale każdemu kto zechce ze mną pozostać, obiecuję wysłać maila z ewentualnym, nowym namiarem.
Miłego dnia!!!! :)
2010/10/27
Dopadły mnie!
Dopadły mnie! Uciekałam, chowałam się po katach, śmiałam cichutko, żeby nie usłyszały. Raz nawet udało mi się je zmylić, zgubiły mnie! Pewnie udały się po pomoc do specjalisty, detektywa jakiegoś, czy jak? Znowu się pojawiły, czułam ich oddech tuż za sobą. W końcu nie miałam siły już uciekać. I stało się! Dogoniły mnie i trzymają. Ech! Życiowe problemy...
2010/10/17
Niespodzianek czas!
Kochani, przepraszam za nieobecność, ale są czasami sprawy ważniejsze od całej reszty świata. Tak mi miło, że jednak zaglądacie, ze nawet sobie nie zdajecie sprawy!
Teraz będzie prywata, a w zasadzie dwie. Kolejność nie zależy od moich sympatii, a ustaliła się sama, tak jak się zadziała.
Droga Aniu!
Nawet nie wiesz jak zaskoczyłaś mnie swoją przesyłką, chleb pieczesz REWELACYJNY. Został pochłonięty tak szybko, że nie zdążyłam się nawet obejrzeć! Konfitury-poezja!!! Ja załapałam się na 3 kromki, resztę wysmarowali chłopaki w tempie błyskawicznym! Uznanie w oczach mojego syna, które niełatwo zdobyć:))). Ten facet zwyczajnie wie co dobre:)))
Swoją drogą miał być chleb, a przysłałaś tyle pyszności, że naprawdę aż mi głupio.
Mogę tylko prosić o wybaczenie, że nie pisałam od razu. Paczka dotarła do mnie w czwartek. A! I najważniejsze, Paweł prosił o przepis na chleb, jemu szczególnie podpasował ten większy :))))))))
A wszystko to dlatego, że wygrałam ogłoszony przez Anię konkurs!
I druga niespodzianka!
Mota, która prowadzi wspaniałego bloga, wylosowała spośród jego uczestników osobę, która zostanie obdarowana albumem-biografią Chopina. Mota dziękuję, nie wiem czy zasługuję, ale chętnie przeczytam! Chętnym też pożyczę! Nie będę taka :), wiem, że czytelnicy Moty, to ludzie naprawdę zainteresowani czymś więcej niż tylko czubkiem własnego nosa. Podobnie jak sama autorka, która wkłada wiele pracy i serca w przybliżanie minionych epok.
Kochani! A może ja powinnam jakiegoś totka puścić?!
Teraz będzie prywata, a w zasadzie dwie. Kolejność nie zależy od moich sympatii, a ustaliła się sama, tak jak się zadziała.
Droga Aniu!
Nawet nie wiesz jak zaskoczyłaś mnie swoją przesyłką, chleb pieczesz REWELACYJNY. Został pochłonięty tak szybko, że nie zdążyłam się nawet obejrzeć! Konfitury-poezja!!! Ja załapałam się na 3 kromki, resztę wysmarowali chłopaki w tempie błyskawicznym! Uznanie w oczach mojego syna, które niełatwo zdobyć:))). Ten facet zwyczajnie wie co dobre:)))
Swoją drogą miał być chleb, a przysłałaś tyle pyszności, że naprawdę aż mi głupio.
Mogę tylko prosić o wybaczenie, że nie pisałam od razu. Paczka dotarła do mnie w czwartek. A! I najważniejsze, Paweł prosił o przepis na chleb, jemu szczególnie podpasował ten większy :))))))))
A wszystko to dlatego, że wygrałam ogłoszony przez Anię konkurs!
I druga niespodzianka!
Mota, która prowadzi wspaniałego bloga, wylosowała spośród jego uczestników osobę, która zostanie obdarowana albumem-biografią Chopina. Mota dziękuję, nie wiem czy zasługuję, ale chętnie przeczytam! Chętnym też pożyczę! Nie będę taka :), wiem, że czytelnicy Moty, to ludzie naprawdę zainteresowani czymś więcej niż tylko czubkiem własnego nosa. Podobnie jak sama autorka, która wkłada wiele pracy i serca w przybliżanie minionych epok.
Kochani! A może ja powinnam jakiegoś totka puścić?!
2010/10/14
2010/10/10
Dialogi.
Czytam Wasze blogi, dzięki czemu przypominają mi się różne fakty z mego matko-życia. Pod wpływem lektury posta Nivejki , przypomniała mi się rozmowa z Młodym, chyba 14 letnim.
-Synu, ale ten czas leci, ani się obejrzę, a już będziesz pełnoletni.
-Ale będę mógł jeszcze wtedy z wami mieszkać?
Oj dzieci, dzieci:))
Fakt, niezbadane są drogi, jakimi dochodzicie do pewnych wniosków.
-Synu, ale ten czas leci, ani się obejrzę, a już będziesz pełnoletni.
-Ale będę mógł jeszcze wtedy z wami mieszkać?
Oj dzieci, dzieci:))
Fakt, niezbadane są drogi, jakimi dochodzicie do pewnych wniosków.
2010/10/05
Sara
Pewnego razu Sara wybrała się z nami do lasu, no do lasu z dwoma stawami. Jeden typowo hodowlany, drugi z częścią wydzieloną na kąpielisko. To tam, mając lat bodajże 10, stanęłam bosą stopą na denko od butelki, którą jakiś pseudodorosły raczył zbić zaraz przy plaży, tworząc coś na kształt tej drugiej części od "tulipanka" popularnego onegdaj wśród tej mniej sympatycznej części społeczeństwa. Ale do brzegu, do brzegu, bo ja nie o tym do jasnej, ciasnej!
Otóż psiura zadowolona, pokażcie mi taką, która się nie uśmiecha, jak z nią pojechać do lasu. Bryka więc sobie radośnie, czytając listy, to na tej trawce, to na tym krzaczku, ściga się z Larą, którą poznaliście tutaj i nagle patrzy, woda, woda!!! O Sara niejeden zbiornik wodny już widziała, generalnie uwielbia taplanie, jeziora uwielbia. No to co miała robić ujrzawszy wodę. Niczego nie podejrzewając zrobiła krok z brzegu, wprost do stawu hodowlanego. Patrzymy, patrzymy, oczom nie wierzymy, Sara była, Sary ni ma. Przy brzegu było dobre 1,5 metra, od razu, bez ostrzeżenia, więc nam psisko zanurkowało i wypłynęło dopiero po chwili, wielce zdziwione!
Albo kiedy pan zawołał Sarę, będąc z drugiej strony płotu z siatki. Psisko dobrze wychowane i posłuszne, rozpędziło się jak należy, radośnie machając ogonem i bum, bum odbiła się od siatki, zdziwienie na pysku, bezcenne :)
Generalnie mimika Sary jest bardzo wyrazista, kiedyś, bodajże na Nowy Rok, po imprezie Sylwestrowej jechaliśmy do rodziców, z moją siostrą i szwagrem, Tico, zwyczajowo zwanym tikusiem. Sara została załadowana z tyłu, miała bardzo mało miejsca i generalnie jej mina powiedziała nam jedno:
Wy mnie chyba ściemniacie, to nie może być auto!
Otóż psiura zadowolona, pokażcie mi taką, która się nie uśmiecha, jak z nią pojechać do lasu. Bryka więc sobie radośnie, czytając listy, to na tej trawce, to na tym krzaczku, ściga się z Larą, którą poznaliście tutaj i nagle patrzy, woda, woda!!! O Sara niejeden zbiornik wodny już widziała, generalnie uwielbia taplanie, jeziora uwielbia. No to co miała robić ujrzawszy wodę. Niczego nie podejrzewając zrobiła krok z brzegu, wprost do stawu hodowlanego. Patrzymy, patrzymy, oczom nie wierzymy, Sara była, Sary ni ma. Przy brzegu było dobre 1,5 metra, od razu, bez ostrzeżenia, więc nam psisko zanurkowało i wypłynęło dopiero po chwili, wielce zdziwione!
Albo kiedy pan zawołał Sarę, będąc z drugiej strony płotu z siatki. Psisko dobrze wychowane i posłuszne, rozpędziło się jak należy, radośnie machając ogonem i bum, bum odbiła się od siatki, zdziwienie na pysku, bezcenne :)
Generalnie mimika Sary jest bardzo wyrazista, kiedyś, bodajże na Nowy Rok, po imprezie Sylwestrowej jechaliśmy do rodziców, z moją siostrą i szwagrem, Tico, zwyczajowo zwanym tikusiem. Sara została załadowana z tyłu, miała bardzo mało miejsca i generalnie jej mina powiedziała nam jedno:
Wy mnie chyba ściemniacie, to nie może być auto!
2010/10/04
Zwierzakowo...
Jak dowiaduję się z zaprzyjaźnionych blogów STOP dzisiaj Dzień Zwierząt STOP zwierzęta w naszym domu są odkąd pamiętam STOP odkąd mamy więcej miejsca STOP mamy cały zwierzyniec STOP
Sara jest z nami już prawie 10 lat, trafiła do nas kiedy miała 3,5 roku. Państwo byli zmuszeni ją oddać. Strasznie to przeżyła, to najukochańsza sucza na świecie.

Moja kuzynka, która ją do mnie przyprowadziła, a swego czasu u mnie mieszkała, poszła któregoś wieczoru do sklepu, na stację, bo już późno było. Została tam zaczepiona przez "przystojniaka", lekko zagazowanego.
-Proszę pani a co to za rasa?
-To jest proszę pana bardzo rzadka w Polsce rasa. Owczarek alzacki miniaturka.
-Piękny pies, nie słyszałem o takiej rasie.
No! I tego będziemy się trzymać.
Akwaria, wielkie marzenie Pawła, jeszcze z dzieciństwa, niestety wcześniej nie mogło być zrealizowane.

Wiem, tutaj nie widać go dokładnie, ale dzięki temu zdjęciu macie pojęcie jaka to świetna lampka i telewizor w jednym.
Jest jeszcze drugie, mniejsze, z drugiej strony pokoju:)
I mieszkają w nim takie maluchy:

No i najmłodszy stażem Citosław, Citek po prostu :)

Sara jest z nami już prawie 10 lat, trafiła do nas kiedy miała 3,5 roku. Państwo byli zmuszeni ją oddać. Strasznie to przeżyła, to najukochańsza sucza na świecie.
Moja kuzynka, która ją do mnie przyprowadziła, a swego czasu u mnie mieszkała, poszła któregoś wieczoru do sklepu, na stację, bo już późno było. Została tam zaczepiona przez "przystojniaka", lekko zagazowanego.
-Proszę pani a co to za rasa?
-To jest proszę pana bardzo rzadka w Polsce rasa. Owczarek alzacki miniaturka.
-Piękny pies, nie słyszałem o takiej rasie.
No! I tego będziemy się trzymać.
Akwaria, wielkie marzenie Pawła, jeszcze z dzieciństwa, niestety wcześniej nie mogło być zrealizowane.
Wiem, tutaj nie widać go dokładnie, ale dzięki temu zdjęciu macie pojęcie jaka to świetna lampka i telewizor w jednym.
Jest jeszcze drugie, mniejsze, z drugiej strony pokoju:)
I mieszkają w nim takie maluchy:
No i najmłodszy stażem Citosław, Citek po prostu :)
2010/09/29
Zdrówka, zdrówka.....
Kochana Mamo!
Przyznaję się bez bicia, wtedy jak kazałaś mi wyleżeć to choróbsko, które mnie ostatnio dopadło, to ja naprawdę miałam jak najszczersze chęci. No, ale powiedz, idąc do za przeproszeniem wucetu, kątem oka dostrzegasz żwirek, który się kotkowi wysypał, oczywiście, że przez przypadek. Ale się wysypał, tak? I leży na podłodze, tak? No wytrzymałabyś bez zamiecenia, bo ja jakoś nie potrafię. No dobra, wracałam do łózka, tylko na chwilę zajrzałam do łazienki. O rany, kto tak zachlapał lustro? No sama przyznasz, że chorowanie z takim brudnym lustrem jest dość niekomfortowe. A później wyszło słońce, nie wiem po co, skoro człowiek tu leży, choruje i szlag go jasny trafia,że taka piękna pogoda? No więc to słońce wyszło, padło na stół. Cholera, pełno kurzu. No nie mogę, wezmę magiczna ścierę i przetrę, bo żal patrzeć. No to wzięłam i co tu dużo mówić przetarłam, to się podłoga przy tych lśniących czystością meblach wydała za brudna. Chyba mogłam uruchomić ten odkurzacz, co? A jak już to zrobisz, to logiczne, ze tę podłogę umyjesz, no nie mów, że uważasz inaczej. O i prania mi się wtedy uzbierało trochę, to nastawiłam, ciągle na to wszystko brak czasu. O proszę, za godzinę będą chłopaki, czyli głodni. Jak głodni to źli. Na humory złych facetów to ja zdrowia nie mam, bo w końcu choruję, prawda? No to lepiej coś tam upichcę, udobrucham te męskie hormony. Uffff 16.00, czyli można już odpocząć?
PS. Ty sobie Mamuś spokojnie wyleż to przeziębienie, co Cię własnie dopadło, tylko pamiętaj, wyleż, bo to bardzo ważne, sama tak mówiłaś!
Przyznaję się bez bicia, wtedy jak kazałaś mi wyleżeć to choróbsko, które mnie ostatnio dopadło, to ja naprawdę miałam jak najszczersze chęci. No, ale powiedz, idąc do za przeproszeniem wucetu, kątem oka dostrzegasz żwirek, który się kotkowi wysypał, oczywiście, że przez przypadek. Ale się wysypał, tak? I leży na podłodze, tak? No wytrzymałabyś bez zamiecenia, bo ja jakoś nie potrafię. No dobra, wracałam do łózka, tylko na chwilę zajrzałam do łazienki. O rany, kto tak zachlapał lustro? No sama przyznasz, że chorowanie z takim brudnym lustrem jest dość niekomfortowe. A później wyszło słońce, nie wiem po co, skoro człowiek tu leży, choruje i szlag go jasny trafia,że taka piękna pogoda? No więc to słońce wyszło, padło na stół. Cholera, pełno kurzu. No nie mogę, wezmę magiczna ścierę i przetrę, bo żal patrzeć. No to wzięłam i co tu dużo mówić przetarłam, to się podłoga przy tych lśniących czystością meblach wydała za brudna. Chyba mogłam uruchomić ten odkurzacz, co? A jak już to zrobisz, to logiczne, ze tę podłogę umyjesz, no nie mów, że uważasz inaczej. O i prania mi się wtedy uzbierało trochę, to nastawiłam, ciągle na to wszystko brak czasu. O proszę, za godzinę będą chłopaki, czyli głodni. Jak głodni to źli. Na humory złych facetów to ja zdrowia nie mam, bo w końcu choruję, prawda? No to lepiej coś tam upichcę, udobrucham te męskie hormony. Uffff 16.00, czyli można już odpocząć?
PS. Ty sobie Mamuś spokojnie wyleż to przeziębienie, co Cię własnie dopadło, tylko pamiętaj, wyleż, bo to bardzo ważne, sama tak mówiłaś!
2010/09/24
Anonimowo....
Jestem Agnieszka. Jestem wieśniarą i nie mam też polotu i brakuje mi ironii (?), cokolwiek miałoby to oznaczać :) (proszę nie doszukiwać się żadnej ironii w poprzednim zdaniu)
Skąd to wszystko wiem? Od jaśniepaństwa Anonimów. A było to tak:
Anonim napisał tak o tej ślicznej dziewczynie:

Anonimowy pisze...
Przepraszam, nie chciałabym obrazić córkę, ale czy ona przejrzała się w lustrze? Gerty w panterkę, buty w zebrę i torebka w groszki?! Mniemam, że miało być eklektycznie, ale wyszło po prostu tanio i za przeproszeniem "zdzirowato". Panterka jest tak naprawdę trudnym wzorem, ponieważ zestawiając ją z innymi rzeczami nie trudno o wygląd jak z ulicy. Przepraszam, ale to jest po prostu tragedia...I to jeszcze wyjście do teatru...Może córka gra w spektaklu?
aga_xy pisze...
Za to ja takie bluzki uwielbiam, jako posiadaczka mniej bujnego biustu ramiączka odpinam :)
Córa jest śliczna i to co na innych wyglada źle, na niej rewelacyjnie. Wg mnie to idealna pin up girl. Ten trend jest dla niej stworzony.
21 września 2010 22:47
Anonimowy pisze...
Mnie też podoba się styl pin-up girl, ale przepraszam, na tym zdjęciu nie widzę nawiązania, więc bardzo proszę nie uogólniać i nie przekręcać wypowiedzi innych.
21 września 2010 22:52
gosia pisze...
aga_xy-fajnie masz,że te ramiączka możesz odpinać :)) odnośnie pin up girl...masz rację idealny dla córy
21 września 2010 22:55
aga_xy pisze...
Przepraszam bardzo :D, ale nie przekręciłam TWOJEJ wypowiedzi, tylko wyraziłam SWOJE zdanie o córce Małgosi. Rozkloszowana sukienka w kropki to jak najbardziej styl pin-up
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pin-up
A i dla jasności, NIE CHCĘ wdawać się z Tobą w dyskusję. Miłego wieczoru :)
21 września 2010 22:57
Anonimowy pisze...
Nic na tym zdjęciu nie nawiązuje do pin-up girl! Chyba tylko groszki na torebce! :) Krój sukienki może i byłby OK, ale nie czarna i co do tego mają te koszmarne w tym wydaniu getry i buty?? Osobno, owszem, ale razem? No istny bazar.<---- Bo delikatniej nie można? Ja wiem, że grzeczniejsza wypowiedź nie dałaby takiej satysfakcji, komuś komu łatwiutko przychodzi anonimowe obrażanie innych, pod płaszczykiem "znawstwa" a nawet, co wyjdzie później psychologii.
21 września 2010 23:00
Anonimowy pisze...
aga_xy: Jakoś nie zauważyłam tu sukienki w kropki :) Masz jakieś filtry w monitorze? :D<----- tu totalny brak złośliwości i jadu, na ciągle jeszcze grzeczne wypowiedzi, prawda?
21 września 2010 23:01
gosia pisze...
aga_xy- z ciekawości zerknęłam i widzę,że Ty prawie krajanka moja jesteś :)jak to miło :)))
21 września 2010 23:03
Anonimowy pisze...
A widziałaś kiedyś pin-up girl jednocześnie w grochach, panterce i zebrze?? Hmm, jakoś sobie nie przypominam. Dajcie sobie kobitki powiedzieć, zamiast się zaperzać niepotrzebnie, że niby takie znawczynie :)<---- Zaperzać się,że niby takie znawczynie, hmmm coś mi się podoba albo nie, nie muszę być znawczynią, dziżas nie dajmy się zwariować.
21 września 2010 23:05
aga_xy pisze...
Ja pierdziu co za ludzie! Powiększ sobie zdjęcie (ostatnie) i jak nie dojrzysz to szoruj do okulisty!<----Tak, tak, tu już przyjęłam ton wypowiedzi Anonima
Gosiu już Ci kiedys pisałam, że robisz zakupy w tych samych sklepach (Bielany), no i, że na kawę jakby co mam blisko, kiedy "śpiewałyśmy" Ci z Twoją mamą :)<---- Ale przystopowałam, niestety, nie dotarło.
21 września 2010 23:07
gosia pisze...
aaaaaaaaaa teraz pamiętam :)
no tak!!jakby co to mamy blisko :))<----Kontynuujemy miła rozmowę
21 września 2010 23:11
Anonimowy pisze...
Nawet jeśli są te groszki, to i tak nie zmienia faktu, że getry i buty mają się do tego nijak i dalej jest po prostu bazar. A Ty tego nie przyznasz, bo po pierwsze, jest mnóstwo ludzi z koszmarnym brakiem estetyki i może jesteś jedną z tych osób, albo druga opcja, obłudne słodzenie, bo kogoś lubisz i nie chcesz urazić. A gdzie szczerość?<------A jednak były te groszki? :))No proszę. No i tu już odkrywamy prawdę o mnie. Mam koszmarne poczucie estetyki, jestem włazidupem a co najważniejsze, nie zgadzam sie ze zdaniem wszechwiedzącego Anonima.
21 września 2010 23:12
gosia pisze...
jacieniepierdziele ale tu wesoło :) muszę częściej córkę tu zapraszać,ilość komentarzy mi wzrasta :)
aga_ xy- skoro mamy swoje zdanie,to jakim cudem spoconemu facetowi a wąsem wydaje się,że jego zdanie ma dla nas znaczenie ??<-----też nie dotarło:)
21 września 2010 23:15
aga_xy pisze...
Jest jeszcze trzecia możliwość, nie razi mnie to na tej dziewczynie. Dlaczego uważasz, ze wszyscy musza mieć zdanie takie, na jakie sama wpadniesz?
Swoją drogą proszę jak łatwo mnie zaszufladkowałaś, do osób z koszmarnym brakiem estetyki :)
Normalnie komedia!
Prawie jak na wizażu :))<---- Ciągle mimo wszystko mam anielską cierpliwość, prawda?
21 września 2010 23:16
gosia pisze...
aga_xy- kurcze fajna zabawa,ale trzeba iść spać,rano do pracy :))
21 września 2010 23:18
Anonimowy pisze...
Wiesz jak to się w psychologii nazywa? - szukanie wsparcia, bo sama czujesz się lekko zdyskredytowana, czego oczywiście nie przyznasz :) Przestań się solidaryzować z aga_ xy i odwrotnie, tylko dlatego, że Ci posłodziła :) Zachowujesz się naprawdę infantylnie :) Kryzys wieku średniego?<----Przestań się solidaryzować, bo ja anonim tak powiedziałam/em. Ja domorosły psycholog i człowiek z niskim poczuciem własnej wartości. Tak to odbieram.
21 września 2010 23:19
gosia pisze...
tak !!!!<---- Chyba jedyna możliwa reakcja, bo mi osobiście ręce opadły :)
21 września 2010 23:20
Anonimowy pisze...
Wyrazy współczucia. Gdy dojdę do tego etapu, chciałabym robić coś bardziej kreatywnego i treściwego niż wymachiwanie nogami w pozach na takim nibymodowym, amatorskim blogu i dzielenie się tym z całą Polską...
21 września 2010 23:24
Anonimowy pisze...
aga_xy: Jeżeli Cię to nie razi, to może TY powinnaś szorować do okulisty?<----Czy ja dobrze widzę, bo może spytam u okulisty :)
21 września 2010 23:27
aga_xy pisze...
A prawda jest taka, ze jesteś złośliwa i nie przyjmujesz żadnej argumentacji. Złośliwa, bo nie mam filtrów na monitorze i na dodatek oceniasz mój styl, będąc po drugiej stronie kabla i nic, a nic o mnie nie wiedząc. Nie przyjmujesz do wiadomości, ze mnie to na tej dziewczynie nie razi, może "na żywo" miałabym inne zdanie, ale wg mnie to osoba z fantazją i artystyczną duszą, a nie kolejna szara i sfrustrowana mysz (widzisz, jak trzeba, tez potrafię być złośliwa)<----Bo nie lubię udawać,że deszcz pada, jak mi w mordę plują i nigdy tego nie robię.---> I dla mnie EOT, bo nie życzę sobie być obrażaną, przez niemiłego anonima, tylko dlatego,że napisałam komentarz. Wyrażam nadzieję, że dotarło i nie licz na odpowiedź.
Ciąg dalszy nastąpił. Ale już Wam zaoszczędzę.
Maja obok nauki, fotografuje, maluje, miała już kilka wystaw <--link.
Skąd to wszystko wiem? Od jaśniepaństwa Anonimów. A było to tak:
Anonim napisał tak o tej ślicznej dziewczynie:
Anonimowy pisze...
Przepraszam, nie chciałabym obrazić córkę, ale czy ona przejrzała się w lustrze? Gerty w panterkę, buty w zebrę i torebka w groszki?! Mniemam, że miało być eklektycznie, ale wyszło po prostu tanio i za przeproszeniem "zdzirowato". Panterka jest tak naprawdę trudnym wzorem, ponieważ zestawiając ją z innymi rzeczami nie trudno o wygląd jak z ulicy. Przepraszam, ale to jest po prostu tragedia...I to jeszcze wyjście do teatru...Może córka gra w spektaklu?
aga_xy pisze...
Za to ja takie bluzki uwielbiam, jako posiadaczka mniej bujnego biustu ramiączka odpinam :)
Córa jest śliczna i to co na innych wyglada źle, na niej rewelacyjnie. Wg mnie to idealna pin up girl. Ten trend jest dla niej stworzony.
21 września 2010 22:47
Anonimowy pisze...
Mnie też podoba się styl pin-up girl, ale przepraszam, na tym zdjęciu nie widzę nawiązania, więc bardzo proszę nie uogólniać i nie przekręcać wypowiedzi innych.
21 września 2010 22:52
gosia pisze...
aga_xy-fajnie masz,że te ramiączka możesz odpinać :)) odnośnie pin up girl...masz rację idealny dla córy
21 września 2010 22:55
aga_xy pisze...
Przepraszam bardzo :D, ale nie przekręciłam TWOJEJ wypowiedzi, tylko wyraziłam SWOJE zdanie o córce Małgosi. Rozkloszowana sukienka w kropki to jak najbardziej styl pin-up
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pin-up
A i dla jasności, NIE CHCĘ wdawać się z Tobą w dyskusję. Miłego wieczoru :)
21 września 2010 22:57
Anonimowy pisze...
Nic na tym zdjęciu nie nawiązuje do pin-up girl! Chyba tylko groszki na torebce! :) Krój sukienki może i byłby OK, ale nie czarna i co do tego mają te koszmarne w tym wydaniu getry i buty?? Osobno, owszem, ale razem? No istny bazar.<---- Bo delikatniej nie można? Ja wiem, że grzeczniejsza wypowiedź nie dałaby takiej satysfakcji, komuś komu łatwiutko przychodzi anonimowe obrażanie innych, pod płaszczykiem "znawstwa" a nawet, co wyjdzie później psychologii.
21 września 2010 23:00
Anonimowy pisze...
aga_xy: Jakoś nie zauważyłam tu sukienki w kropki :) Masz jakieś filtry w monitorze? :D<----- tu totalny brak złośliwości i jadu, na ciągle jeszcze grzeczne wypowiedzi, prawda?
21 września 2010 23:01
gosia pisze...
aga_xy- z ciekawości zerknęłam i widzę,że Ty prawie krajanka moja jesteś :)jak to miło :)))
21 września 2010 23:03
Anonimowy pisze...
A widziałaś kiedyś pin-up girl jednocześnie w grochach, panterce i zebrze?? Hmm, jakoś sobie nie przypominam. Dajcie sobie kobitki powiedzieć, zamiast się zaperzać niepotrzebnie, że niby takie znawczynie :)<---- Zaperzać się,że niby takie znawczynie, hmmm coś mi się podoba albo nie, nie muszę być znawczynią, dziżas nie dajmy się zwariować.
21 września 2010 23:05
aga_xy pisze...
Ja pierdziu co za ludzie! Powiększ sobie zdjęcie (ostatnie) i jak nie dojrzysz to szoruj do okulisty!<----Tak, tak, tu już przyjęłam ton wypowiedzi Anonima
Gosiu już Ci kiedys pisałam, że robisz zakupy w tych samych sklepach (Bielany), no i, że na kawę jakby co mam blisko, kiedy "śpiewałyśmy" Ci z Twoją mamą :)<---- Ale przystopowałam, niestety, nie dotarło.
21 września 2010 23:07
gosia pisze...
aaaaaaaaaa teraz pamiętam :)
no tak!!jakby co to mamy blisko :))<----Kontynuujemy miła rozmowę
21 września 2010 23:11
Anonimowy pisze...
Nawet jeśli są te groszki, to i tak nie zmienia faktu, że getry i buty mają się do tego nijak i dalej jest po prostu bazar. A Ty tego nie przyznasz, bo po pierwsze, jest mnóstwo ludzi z koszmarnym brakiem estetyki i może jesteś jedną z tych osób, albo druga opcja, obłudne słodzenie, bo kogoś lubisz i nie chcesz urazić. A gdzie szczerość?<------A jednak były te groszki? :))No proszę. No i tu już odkrywamy prawdę o mnie. Mam koszmarne poczucie estetyki, jestem włazidupem a co najważniejsze, nie zgadzam sie ze zdaniem wszechwiedzącego Anonima.
21 września 2010 23:12
gosia pisze...
jacieniepierdziele ale tu wesoło :) muszę częściej córkę tu zapraszać,ilość komentarzy mi wzrasta :)
aga_ xy- skoro mamy swoje zdanie,to jakim cudem spoconemu facetowi a wąsem wydaje się,że jego zdanie ma dla nas znaczenie ??<-----też nie dotarło:)
21 września 2010 23:15
aga_xy pisze...
Jest jeszcze trzecia możliwość, nie razi mnie to na tej dziewczynie. Dlaczego uważasz, ze wszyscy musza mieć zdanie takie, na jakie sama wpadniesz?
Swoją drogą proszę jak łatwo mnie zaszufladkowałaś, do osób z koszmarnym brakiem estetyki :)
Normalnie komedia!
Prawie jak na wizażu :))<---- Ciągle mimo wszystko mam anielską cierpliwość, prawda?
21 września 2010 23:16
gosia pisze...
aga_xy- kurcze fajna zabawa,ale trzeba iść spać,rano do pracy :))
21 września 2010 23:18
Anonimowy pisze...
Wiesz jak to się w psychologii nazywa? - szukanie wsparcia, bo sama czujesz się lekko zdyskredytowana, czego oczywiście nie przyznasz :) Przestań się solidaryzować z aga_ xy i odwrotnie, tylko dlatego, że Ci posłodziła :) Zachowujesz się naprawdę infantylnie :) Kryzys wieku średniego?<----Przestań się solidaryzować, bo ja anonim tak powiedziałam/em. Ja domorosły psycholog i człowiek z niskim poczuciem własnej wartości. Tak to odbieram.
21 września 2010 23:19
gosia pisze...
tak !!!!<---- Chyba jedyna możliwa reakcja, bo mi osobiście ręce opadły :)
21 września 2010 23:20
Anonimowy pisze...
Wyrazy współczucia. Gdy dojdę do tego etapu, chciałabym robić coś bardziej kreatywnego i treściwego niż wymachiwanie nogami w pozach na takim nibymodowym, amatorskim blogu i dzielenie się tym z całą Polską...
21 września 2010 23:24
Anonimowy pisze...
aga_xy: Jeżeli Cię to nie razi, to może TY powinnaś szorować do okulisty?<----Czy ja dobrze widzę, bo może spytam u okulisty :)
21 września 2010 23:27
aga_xy pisze...
A prawda jest taka, ze jesteś złośliwa i nie przyjmujesz żadnej argumentacji. Złośliwa, bo nie mam filtrów na monitorze i na dodatek oceniasz mój styl, będąc po drugiej stronie kabla i nic, a nic o mnie nie wiedząc. Nie przyjmujesz do wiadomości, ze mnie to na tej dziewczynie nie razi, może "na żywo" miałabym inne zdanie, ale wg mnie to osoba z fantazją i artystyczną duszą, a nie kolejna szara i sfrustrowana mysz (widzisz, jak trzeba, tez potrafię być złośliwa)<----Bo nie lubię udawać,że deszcz pada, jak mi w mordę plują i nigdy tego nie robię.---> I dla mnie EOT, bo nie życzę sobie być obrażaną, przez niemiłego anonima, tylko dlatego,że napisałam komentarz. Wyrażam nadzieję, że dotarło i nie licz na odpowiedź.
Ciąg dalszy nastąpił. Ale już Wam zaoszczędzę.
Maja obok nauki, fotografuje, maluje, miała już kilka wystaw <--link.
2010/09/23
Taka ciekawostka...
Jak wynika ze statystyk bloga, można do mnie trafić wpisując hasło :
podbieram siostrze rajstopy
:DDDD. No!
Miłego dnia!
podbieram siostrze rajstopy
:DDDD. No!
Miłego dnia!
2010/09/21
Bykowe....
W przeciwieństwie do tego co zaobserwowała dziś Kontrolerka , byłam świadkiem zupełnie innej sceny. Na oko czteroletni chłopczyk, wciśnięty w siedzisko hipermarketowego kosza. Nagle zaczyna płakać. Dlaczego? A któż to wie? Bo nie to jest istotne. Ważniejsza jest reakcja matki.
-Zamknij mordę, czemu dzisiaj tak wydzierasz ten ryj?- zapytała. I przyznam szczerze, że nie tylko mi szczęka opadła. Następnie "mamusia" odwróciła się od "rozwrzeszczanego bachora", przykucnęła, sięgnęła ręką po szampon i słodkim głosem spytała przyjaciółkę.
-Ten jest chyba dwa razy większy, nie?
Dziecko "spokojnie" płakało dalej.
W świetle planów co niektórych z "elyty" rządzącej(link), o wprowadzeniu bykowego, chciałam spytać kto jest lepszym rodzicem, ten, kto z kimś wychowuje nie swoje dziecko, ten który poza biologicznym rodzicielstwem, nie pamieta,że takowe posiada, czy ta upiorna mamuśka z hipermarketu? I dlaczego ten pierwszy ma płacić na takiego "rodzica, a ten drugi będzie z podatku zwolniony. I w ogóle pocałujcie mnie w tyłek, wyjadę z tego kraju i tyle mnie zobaczycie!
-Zamknij mordę, czemu dzisiaj tak wydzierasz ten ryj?- zapytała. I przyznam szczerze, że nie tylko mi szczęka opadła. Następnie "mamusia" odwróciła się od "rozwrzeszczanego bachora", przykucnęła, sięgnęła ręką po szampon i słodkim głosem spytała przyjaciółkę.
-Ten jest chyba dwa razy większy, nie?
Dziecko "spokojnie" płakało dalej.
W świetle planów co niektórych z "elyty" rządzącej(link), o wprowadzeniu bykowego, chciałam spytać kto jest lepszym rodzicem, ten, kto z kimś wychowuje nie swoje dziecko, ten który poza biologicznym rodzicielstwem, nie pamieta,że takowe posiada, czy ta upiorna mamuśka z hipermarketu? I dlaczego ten pierwszy ma płacić na takiego "rodzica, a ten drugi będzie z podatku zwolniony. I w ogóle pocałujcie mnie w tyłek, wyjadę z tego kraju i tyle mnie zobaczycie!
2010/09/15
Subskrybuj:
Posty (Atom)

