2011/03/16

Do serca przytul psa, weź na kolana kota....

Podobnie jak dwa lata temu nie wyobrażałam sobie życia bez psa w domu, tak teraz nie wyobrażam sobie życia bez psa i kota.
Kto ma ten zrozumie :)
Pisałam już kiedyś o Larze. To psina moich rodziców. Od momentu kiedy zamieszkał u nas kot, kiedy nas odwiedza na jej pyszczku zawsze maluje się rozkoszna mina, typu: -Ej, ty chyba żartujesz ja mam tolerować kota w domu? KOTA? Zwariowałaś? Nie mogę nawet raz "chapsnać" go w tyłek? No coś ty?
Kot tymczasem stara się z nią zapoznać, a to się otrze, a to mruknie jej do ucha, a to da buziaka szorstkim jęzorem. Chodzą tak wokół siebie, wywąchując swoje zapachy, to zbliżając się do siebie niepewnie, to uskakując w bok, jakby to drugie nagle stanęło w płomieniach.
Ostatnio Lara była u mnie dwa dni, pojechaliśmy do sklepu. Niby Sara spokojnie zostaje w domu z Citkiem, ale została też Lara, kto wie jakie instynkty obudza się w nich, kiedy jedna warknie chociażby w stronę kota? Wracaliśmy z duszą na ramieniu. Podjeżdżamy pod dom, kot siedzi w oknie i wypatruje. Uff znaczy się żyje:). Zanim doszłam do drzwi zastanawiałam sie czy aby psy nie odniosły jakiegoś uszczerbku na zdrowiu? Ale nie, wchodzę, wszystkie żywe i zadowolone, każde się cieszy, psie ogony machają, kot ociera się o nogi i mruczy.Jednym słowem sielanka. Egzamin zdany! Generalnie z moich obserwacji wynika, że mimo wszystko Lara spokojnie może funkcjonować w domu z kotem :).
Notabene posiadanie kota to obowiązek, również "łóżkowy" :)

A takie widoki będziemy podziwiać już niedługo z okna w kuchni :)

Kot je bardzo lubi :)

33 komentarze:

  1. No moja droga, widoki to macie obiecujące i co jak co, ale kotu to ja się wcale nie dziwię;-)))
    Ps.Ale rybki to masz nienażarte ;-)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, ze oprócz tych na blogu, mam jeszcze dwa akwaria w domu? :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że też masz mieszane towarzystwo :))
    Prawda, jakie to zadziwiające, że te zwierzaki, które tak się ganiają jako obce na wolności, potrafią żyć w tak wspaniałej komitywie! :))
    A wideo świetne!

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie tez niedługo zwierzyniec się powiększy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Iw prawda! Sara nawet zrobiła sobie wielką krzywdę goniąc kota na podwórku, wypadła za nim na ulicę, prosto pod koła busa. Koszmar, połamana miednica, obie nogi, kilka miesięcy dochodzenia do siebie po operacji. Ale to oddzielna historia. To było już ładnych parę lat temu, naszego kota ani Lary nie było jeszcze wtedy na świecie. I masz, Sara mieszka z kotem :)
    Nivejko opowiadaj, będzie jednak piesek?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wyobrażam sobie, żeby takie kudłate łaziło po mnie całą noc:). Pies śpi u siebie, a jak zatęskni to zawsze może przyjść:)).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ela :)
    Kasia kudłate, bardzo miłe, nawet byś nie poczuła :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga, a jednak przysłowie:" żyją jak pies z kotem" w życiu się nie sprawdza:)))Te zwierzątka potrafią być bardziej wyrozumiałe dla siebie nawzajem... niżby sobie człowiek tego życzył:)))Widok za oknem - sielski i anielski, fajnie masz! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Grażynko mam nadzieję,że jeszcze jakiś czas taki widok pozostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. widok mam podobny;))

    co do psa i kota ,to ich wrogość wobec siebie jest wytworem ludzkiej wyobrażni;)
    Maciek chciałby kotka ,ale niestety z powody koczowniczego trybu życia pozostaniemy przy psie ,żółwiu i chomiku:))

    ps.z filmiku wynika ,że kot ,to naprawdę zwierzę nocne...jak chomik;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Edzia zaraz kładę się do łózka, nie minie 5 minut Citek już tam będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Weź lup, popatrz pchła... :))
    Rewelacyjny filmik. Ile się takie kocisko musi namordować z tym człowiekiem, ech ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Magenta później 3/4 dnia musi odespać :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój kot właził do swojego koszyka z miną mam was wszystkich dosyć, trzaskał koszykowymi drzwiczkami i chrapał całą noc aż koszyk podskakiwał;))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawrócony - bardzo dobrze wychowany kot! :)
    Mój śpi na fotelu, ale niech no ja się tylko położę :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam dwa pieski ale jak to w życiu...odeszły i juz nie chcę...a kota nigdy nie mniłam i nie mogę mieć bo córka wprawdze u mnie nie mieszka ale często bywa, ma uczulenie więc wyjścia nie ma...u mojej siostry pies i kot razem śpię i bardzo się lubią...pozdrawiam cieplutko i wiosennie...

    OdpowiedzUsuń
  17. No i cóż począć z przysłowiem "żyją jak pies z kotem". Czy od dziś oznacza ono zgodę i miłość ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny filmik:) A kot to jakieś obce mi stworzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ...ja wiem !Ju ż ja coś wiem o podchodach koci-psich:)))))) Moja najstarsza kocica ma manię zasypiania mi na plecach,a za to,że ją w nocy z nich usunę mimo woli....zawłaszcza CAŁĄ poduszkę...zostaje jasieczek,hahahaha....Widoczki będą piękne!!!! A kot kai bedzie szczęśliwy:))Ja podobne widoczki mam kilkaset metrów od domu...nie mówiąc o tych dalszych:)Gratuluję lokalizacji! :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Czart widocznie przysłowia swoje a życie swoje :)
    Pieprzu ty mój kochany polecam!:)
    Aga wiem,że wiesz. Ostatnio piesica miała chętkę na przytulanki wieczorem, kot z westchnieniem ułożył mi się na brzuchu. Już sobie wyobrażałam jak to rano nie mogę wstać, taka jestem zesztywniała.Na szczęście Sarze zrobiło się niewygodnie :) i kot poszedł na swoje stałe miejsce w nogi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz swietny blog,zdecydowanie bede tu czesto zagladac,pozdrawiam
    Dorota

    www.jewellerybijou.com

    OdpowiedzUsuń
  22. wiesz, ja nie rozumiałam mojej siostry, która ma dwa psy.. Nie rozumiałam jak można miec je naraz, kochać jak dzieci itd.. Dopiero gdy sama z nimi pobyłam rozumiem i już nie pytam.. One są jak dzieci...w pewnym sensie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Dorota witaj! Ty to masz ogień w rękach!
    Pani M. dla mnie to członkowie rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To jakiś dziwny mit z tą wrogością kotów i psów - nigdy nie widziałam, aby pies ani kot były to siebie wrogie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Patrycjo niestety bywają, spytaj Kachny, jest u mnie w linkach "Między fasolką a bekonem"- jej psiur chronicznie nie toleruje kotów, różnie bywa. Ale generalnie zwierzęta jednak potrafią nawiązywać międzygatunkowe przyjaźnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bo kochasz zwierzeta i zyja one ze soba jak przystalo. Ludzie ten mit pieso-kot wymyslili, i tak wierza....gdy zobacza, ze bywa inaczej napuszczaja na siebie te zwierzatka:)) A widoki z kuchni sielskie...takie do odpoczynku:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Agus !!!! Piekne dzieki za chomika!!! JUz sie z nim pobawilam, jutro przyprowadze tu Marie....teraz moje dziecie spi (dzieki Bogu) smacznie:))))

    OdpowiedzUsuń
  28. przy tak wysublimowanym krajobrazie zaokiennym to się chyba chce żyć, co? ;))

    OdpowiedzUsuń
  29. Ania, pomylone gary jakby to powiedzieć, mam nadzieję,że jeszcze długo, akurat tam osiedle nie stanie :)
    Psiara, kociara nieważne, zapewniam Cię, ze i kot kupiłby Cię w parę dni :)))

    OdpowiedzUsuń
  30. tak jak nie ma KAT-a bez Romana, tak nie ma domu bez kota... wiesz, że jestem na punkcie kotów... no właśnie... jaki?... w moim odczuciu normalny /nie pierdolnięty bynajmniej :P/ :)))...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails