2011/01/26

Grypa szaleje.

W czwartek zadzwonił tato:
-Co robi P., bo trzeba nam do apteki jechać? -Trzeba, to trzeba, pojechaliśmy...po leki na świńską grypę. Weszłam na chwilę po recepty i na moment z lekami. Tato leżał pod kołdrą, ubrany ciepło, na kocu elektrycznym i telepał się jak nie przymierzając galareta na talerzu. Mamuś pociągała nosem, wieczorem miała już wysoką gorączkę i tak się telepali razem z tatą.W piątek było wiadomo, no śmiesznie nie jest.
-Trzeba zabrać psa, bo my nawet nie mamy jak z nią wyjść. Trzeba, to trzeba :), zabraliśmy, wyprowadziliśmy, została.
Piątek wieczór, siedzę spokojnie, obowiązki wypełnione, zaraz,zaraz, coś tu zimno. O matko ale strasznie zimno- mruknęłam szczękając zębami tak,że umarłego by obudziło. Ale do jasnego gwinta, co jest? Telepie mną jak nie przymierzając pięknisią na urządzeniu odchudzającym wibracjami. Coraz bardziej trzęsie, jak do cholery zmniejszyć te obroty? Trzęsącymi rękoma zakładam dres, starając się nie przygryźć języka od tych dreszczy. Termometr w rękę, 38,6- PKP (dla młodszych czytelników Pięknie Ku..a Pięknie). Pod kołdrę, ibupromy i telepiemy się, telepiemy! Wyczytałam ostatnio, że kiedy śpimy w zimnym pomieszczeniu nasz organizm wytwarza tzw. brązowy tłuszcz, który jest świetny i bardzo wspomaga proces odchudzania. No kurcze, pojęcia nie miałam, że są dwukolorowe tłuszcze, z czego jeden dobry a drugi ten mniej kochany.Zimno mi było za przeproszeniem ku..wsko, więc mam nadzieję, ze wytworzyłam mega dawkę brązowego tłuszczu. Mięśnie bolały tak jakbym własnie zakończyła jakiś cholerny maraton. Rano młody jak mnie zobaczył poleciał do apteki po leki. P. był w pracy i nie wiedział co się święci! Wieczorem już spał, a o 4 spałam ja. Uwaga podaję specyfiki działające w trakcie choroby: na gorączkę 2 pyralginy, plus gripex max i wit.C w ilościach zatrważających. Tak sobie walczyłam z gorączką 2-3 dni, ja ją w dół, ona w górę, to ją w łeb, spadła i tak w kółko macieju (sorry synu). Z atrakcji dodatkowych pojawił się kaszelek, taki spod serducha, wyrywający płuca. Dziwna ta grypa, codziennie pojawiały się nowe objawy. W poniedziałek doszedł katar, ale jaki! Zanim P. dowiózł dwa pudła chusteczek zużyłam dwie rolki papieru! Zbladłam jak papier, skóry pod nosem nie powstydziłby się hipopotam. I tak sobie dochodzę do siebie do dnia dzisiejszego. Ba! Cała rodzina tak ma,rodzice, siostra też, młody też skapitulował. Leżymy w trzech różnych domach i wymieniamy się "doświadczeniami". I tylko P. ocalał. -Widzisz, bo ja te zarazki tak w swoim organizmie zmutowałam i unieszkodliwiłam, że one już nie są groźne-powiedziałam. Boże, ale ty jesteś, nawet wirusy na tobie zdychają- usłyszałam w rewanżu.

27 komentarzy:

  1. Brrrr... Am mnie się zimno zrobiło. Może mam za mało tłuszczu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ela Ty masz za mało białego :))

    OdpowiedzUsuń
  3. rany...to rzeczywiście Was dopadło...
    o tych tłuszczach pierwsze słyszę;)
    ale wiem ,że grypę trzeba wyleżeć:)) to się kuruj!
    wirusy już zdechły - znaczy będzie dobrze;))

    u nas ,odpukać ,wszyscy zdrowi:))

    OdpowiedzUsuń
  4. współczuję! ja miałam tak przez jeden dzień, potem puściło (??) ale przez parę godzin myślałam, że rozpadnę się na kawałki....
    u mnie to jednak psychosomatyczne było. stres, stres, streeeessss..... (to najlepsza kuracja odchudzająca. minus 2 kg w 10 dni)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agusiu, jakbyś o mnie pisała - wypisz, wymaluj to ja, sprzed prawie dwóch tygodni...nawet ten "w kółko macieju" też do mego jedynaka pasuje:))) Przeleżałam w łóżeczku kilka dni niestety i tylko z polopiryną i dużą ilością herbaty z miodem i cytryną. Na szczęście nikt z domowników się ode mnie nie zaraził. Aga, kochanie tak mi przykro, że nie wzięłam udziału w zabawie...dopiero wczoraj wróciłam do wirtualnego świata, a teraz musztarda po obiedzie! Trudno, może się jeszcze na jakąś inną załapię:) Pozdrawiam Cię serdecznie i zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem chyba masochistką ale czasem lubię się czuć źle. Mogę w końcu leżeć i czekać na ciepłą zupkę od mamy. Do 3 dni. Dłużej to szału dostaję :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki tłuszcz Ty niby Agunia wytworzyłaś ??, z czego znaczy hehe:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Grażynko jednym słowem szaleje po Polsce ta grypa!

    OdpowiedzUsuń
  9. La bruja loca uważaj, ponoć najgorzej to przeziębić!

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrycjo raz na jakiś czas chyba każdy lubi, tylko rzeczywiście każdy kolejny dzień jest denerwujący.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasia zamieniłam biały w brązowy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Powinno być mi zawsze ciepło. A nie jest.
    Zdrowiej:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale ja nawet białego u Ciebie nie widze!!!:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tym tłuszczem brązowym to mnie zaskoczyłaś;) jej, ale no grypa to straszna jest, ja pamiętam jakie kiedyś miałam turbulencje od zimna... a potem 39 stopni...wiem jakie to straszliwe... i jeszcze jak nos jest cały czerwony to już tragedia:( No nic wracaj do zdrowia jak najprędzej!:)!

    OdpowiedzUsuń
  15. jak tam się trzymasz?:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. nie jestem bez serca, ale sie zapytam o...psa? tez jest chory?

    OdpowiedzUsuń
  17. Łowiczanko skóra pod nosem jeszcze gorsza :), jak u dorsza :)
    Edzia jak to jak? Kaszlę, smaruję się kremem na nosie, dochodzę do siebie i zimno mi wyskoczyło!
    Beata psy zdrowe, kot też!

    OdpowiedzUsuń
  18. Killer na wirusy :))) Nie dawaj się!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale poszedł pomór na tę grypę!
    Moi znajomi też wszyscy przeszli ten koszmar, u mnie tylko lekkie osłabienie, ale przed choróbskiem bronię się Gripexem i Rutinoscorbinem w ilościach hurtowych. Póki co pomaga.
    A Tobie zdrówka życzę :))
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Magenta to wykańczanie wirusów jest szalenie wyczerpujące :)
    Iwuś własnie tak nalezy się bronić przed tym świństwem, żebym przypuszczała, ze mnie dorwie też bym zażyła dawkę uderzeniową!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nivejko kochana ty leć po gripex! I wit.C!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojj jak ja nie cierpię chorować!

    OdpowiedzUsuń
  23. a mój obibok zachorował dzisiaj...na "ostatni dzień przed feriami":))
    jestem chyba za dobra ,bo zostawiłam go w domu;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moj M. tak mial. 40stopni goraczki i caly tydzien w plecy. Hm.... patrz a mnie nie ruszylo, czyli co? Na nim wszystko zdechlo? :)) Zycze Ci powrotu do zdrowia jak najpelniejszego:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tara dzieci tak mają!
    Ania oj jak ja to dobrze rozumiem! Widocznie na nim padły! :) Jak na mnie, my to bohatery jesteśmy!

    OdpowiedzUsuń
  26. zdrowia! ja już łażę po chacie, uff

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails